niedziela, 22 kwietnia 2012

Kwadrans w Kazimierzu Dolnym

Kazimierz Dolny to dla mnie miejsce magiczne i nostalgiczne. Pierwszy samodzielny wyjazd na festiwal filmowy. Pierwszy raz oglądałam film w kinie plenerowym, spałam w schronisku, widziałam Grażynę Torbicką. Kazimierz znam jak własną kieszeń, bo bywam tam co najmniej kilka razy w roku.  Moim ulubionym miejscem jest dzika plaża. Niedawno dowiedziałam się, że kręcono tam niektóre sceny Różyczki. 

Kazimierz bywa także miejscem problematycznym.  Miasto zdecydowanie turystyczne, nie grzeszy wyrafinowaną kuchnią. Smażona ryba nad Wisłą, pierogi, naleśnikarnia, sałatki greckie, surówki, kotlety. Kazimierz zdecydowanie nie należy do celu kulinarnych podróży. Mimo to chciałam podzielić się miejscem, gdzie tego lata miałam okazję zjeść przepyszny, dobrej jakości, lekki posiłek.
Restauracja Kwadrans może pochwalić się pięknym tarasem. W lecie uwielbiam jeść na świeżym powietrzu. Kwadrans mieści się pomiędzy Wisłą a Rynkiem, z dala od turystycznych, tłocznych szlaków. Taras i ogródek porośnięty dzikim winem. W połączeniu z rustykalnym wystrojem restauracji tworzy to świetny klimat, idealny do delektowania się potrawami, a nie szybkiej przekąski. 

Źródło: www.kwadrans.kazimierzdolny.pl
Gorący, sierpniowy dzień nie nadawał się do jedzenie czegoś większego niż sałata z kozim serem. Nauczona kazimierskim doświadczeniem, by nie mieć zbyt wysokich wymagań względem obiadu- bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Sałata była ciekawie podana (w dużym liściu sałaty lodowej), z dobrej jakości kozim serem zapiekanym na grzance, z dodatkiem malinowego sosu balsamicznego oraz orzeszków piniowych. Do tego masło i świeże pieczywo.  Opcja na bogato. Poszłam za ciosem i skusiłam się jeszcze na szpinak doprawiony masłem, cebulą i serem. Cudo! 

Drobne szczegóły świadczą zawsze o tym, czy dane miejsce jest warte zachodu, czy nie. Chociażby takie jak: cukier trzcinowy w cukierniczce, porządna zastawa, ciężkie sztućce, czyste menu. Za dwie sałaty, porcję szpinaku, oraz dwie białe kawy zapłaciłyśmy 70 zł. Gorąco polecam to miejsce, bo lubię kiedy czuję, że ktoś chce mnie dobrze nakarmić, a przynajmniej kiedy sprawia takie wrażenie.

Za dwie sałaty, porcję szpinaku, oraz dwie białe kawy zapłaciłyśmy 70 zł.
Adresy:
Sadowa 7  24-120 Kazimierz Dolny


 Gdzie jeszcze powinien zajrzeć smakosz?

1. Kultowa piekarnia "U Sarzyńskiego". Tam dostaniemy sprawdzone koguty.




2. Wspomniana na początku tekstu dzika plaża nad Wisłą.

3. Herbaciarnia u Dziwisza na ulicy Krakowskiej.

http://herbaciarniaudziwisza.pl/


3 komentarze:

  1. Ja osobiście z Kwadransu nie wyniosłam dobrych wspomnień,ale to było jakiś czas temu-jak na stałą bywalczynię Kazimierza przystało,bo dzieli mnie od tego miasteczka "aż" 10km :) Sałata lodowa wygląda super,więc chyba będę musiała się tam jednak wybrać:) Osobiście wszystkim kawoszom polecę http://www.cafefaktoria.pl/, gdzie można zasmakować wyśmienitej kawy parzonej w tygielku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze ze mamy podobne odczucia co do Kazimierza Dolnego. Piekne miejsce, idealne na zblizajacy sie weekend majowy:) a piekarnia u Sarzyńskiego...

    OdpowiedzUsuń
  3. CARUNIA, Byłam parę dni temu i widziałam dużo ciekawych, nowych miejsc. Tak więc sytuacja rozwija się na plus. Dzięki za polecenie Cafe Faktoria.Czy to prawda, że jest to bliźniacza kawiarnia "U Dziwisza"?

    Jeżynko, Kazimierza nie polecam w weekend majowy.W tym czasie jest tam naprawdę tłoczno. Ale i na to jest rada. Spacer wąwozami w kierunku Mięcimierza, skąd roztacza się bajeczny widok na Janowiec i Wisłę.

    OdpowiedzUsuń