środa, 14 sierpnia 2013

Kulinarne Pomorze. Fotorelacja i nieznane fakty

Trzy dni na Pomorzu wystarczyły bym poczuła się zażenowana.

Zażenowana swoją wiedzą na temat lokalnych rarytasów, genialnych miejsc i produktów regionalnych. Już za niecały miesiąc, międzynarodowe grono doświadczonych znawców kuchni przekona się o kulinarnym bogactwie północnej Polski. Kilka głów dwoi się i troi, by zaprezentować nasz kraj, a konkretnie Pomorze, jako atrakcyjne i nowoczesne miejsce do odkrywania zapomnianych smaków, technik kulinarnych, miejsc, produktów i ludzi. 
Podczas zagranicznych podróży kulinarnych zdążyłam się przekonać, że Polska jest postrzegana jako mało zachęcająca destynacja dla smakoszy. Nasz marketing narodowy jest ubogi albo działa nie tak jak trzeba.  Dlatego jestem dumna, że mogę mieć swój mały wkład w niesienie dobrej nowiny o  regionie bliskim mojemu sercu i żołądkowi.

Skoro żyjemy w kulturze obrazka, będzie opowieść fotograficzna. Po prostu chcę, żebyście zobaczyli to samo. 

Poszukiwanie morskich smaków na jednej z lepszych plaż jakie widziałam nad Bałtykiem. Niezaludniona, piękna, dzika.
Ze względu na obciążenie genetyczne;) nad morzem czuję się jak w domu.

Polowanie na smaki na kaszubskich łąkach przez Pana Tomasza z Kaszubskiej Kozy i Justynę Zdunek z Metamorfozy.
Degustacja  najlepszych kozich serów z Gospodarstwa "Kaszubska Koza" u Honoraty i Tomasza Strubińskich. A wśród nich: Pijana koza, kozia rura, pijana koza na odwyku, kozi dymek i kozia babeczka.

W "Kaszubskiej kozie" każda koza ma imię. A jest ich 40.
Dobrze jest zaczynać dzień takim widokiem. Kaszuby, Robaczkowo
Kojąca dla oczu zieleń. Kaszuby, Robaczkowo
Rejs Gdańsk- Sopot. Dookoła stocznie, statki i radość z nieaktualnej choroby morskiej.
Wilki morskie: Agnieszka Małkiewicz i Justyna Zdunek przeczesują Trójmiasto.
Pani Basia w swoim królestwie. Zapachu tych pomidorów nie da się zapomnieć.

Zamek w Malborku i opowieści szefa Bogdana Gałązki o kojącej energii płynącej z murów tego miejsca.  Po prawej najstarszy szczep świata (pochodzący ze Słowenii), który przyjął się i wspaniale rozrasta.
Od lewej: prażone pestki dyni z olejem rydzowym, pesto pietruszkowe z mleczem. Pyszne, domowe naleśniki z malinami.
Tańczący z ziołami, czyli dobry duch Zamku w Malborku i siła napędowa Gothic Cafe. Energia, wiedza, zaangażowanie i genialna gościna. Taki przewodnik zdarza się raz na sto lat. Szef odkrył przed nami kulinarną historię Zamku i... pokazał tajne zakamarki. 
 
 


Więcej kart odkryję już niedługo. Ważne, że we wrześniu będzie głośno o polskich smakach.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz